środa, 11 lutego 2015

Wybór przedszkola

W tym roku Zuzia kończy 3 lata! A co za tym idzie? Planowo we wrześniu pójdzie do przedszkola!

Przedszkole od września, ale rekrutacja do przedszkola zaczyna się już w marcu! Na dodatek konkretnego dnia, o konkretnej godzinie, przez internet.

Co? Gdzie? Jak? Znajdziecie na stronie Biura Edukacji - TU

Przed nami jedna z pierwszych poważnych decyzji dotyczących edukacji naszej córki!

Jakie przedszkole wybrać, gdzie będzie miała najlepszą opiekę, gdzie będzie się dobrze czuć i wiele innych niejasności!

Głowa już mi pęka od natłoku informacji.

Przeczytałam kilka stron i okazało się, że przyda się Zuzi - Orzeczenie o Potrzebie Kształcenia Specjalnego.

Wiele ważnych informacji znajdziecie np. - TU

My jesteśmy właśnie po testach psychologicznych. Czekamy na komisję i na orzeczenie.

Dzięki temu orzeczeniu Zuzia będzie miała dodatkowe zajęcia ze specjalistami. Mam nadzieję na logopedę, a najlepiej surdologopedę i terapię integracji sensorycznej, przydałby się jeszcze psycholog dla tej pannicy.

My jako rodzice dziecka niepełnosprawnego mamy w sumie bardzo duży wybór, gdzie wysłać Zuzę.

Przedszkole dla dzieci słabosłyszących, integracyjne, masowe, czy nawet prywatne.

Przedszkole dla dzieci słabosłyszących.

Na samym początku byłam pewna, że Zuzia pójdzie do takiego przedszkola. Jednak chciałabym, aby Zuzia miała kontakt z dziećmi mówiącymi. Wiem, że niektóre małe dzieci mówią niewyraźnie, ale jednak mówią. W przedszkolu dla dzieci słabosłyszących Zuzia będzie obracać się tylko w "takiej grupie dzieci". Nie jestem pewna czy będzie miała wystarczająco dużą motywacje do tego, żeby sama gadać. Niezaprzeczalnym faktem jest to, że będzie miała opiekę doświadczonych specjalistów. Specjalistów, którzy mają wieloletnie doświadczenie z "takimi" dziećmi. Dodatkowo uczęszczamy do tej placówki na Wczesne Wspomaganie Rozwoju Dziecka i Zuza zna niektóre Panie :)

Przedszkole integracyjne.

Bardzo poważnie rozważamy posłanie Zuzi do takiego przedszkola. Byliśmy nawet w jednym pobliskim przedszkolu na spotkaniu z Panią dyrektor. Jednak zupełnie nie tego oczekujemy od przedszkola integracyjnego. Nie spodobało nam się, że Zuzia na pierwszy rok trafiłaby do grupy, gdzie znajdują się tylko dzieci niepełnosprawne. Bez obrazy i urazy, ale nie miałaby się z kim bawić, a nawet jestem skłonna stwierdzić, że zaczęłaby się cofać w rozwoju. To przedszkole skreśliliśmy z naszej listy.

Jednak mamy na oku kolejne, gdzie pracuje mama naszej koleżanki i wiemy, że jest fantastyczne i mają dobre podejście do dzieci. Dziś będziemy się kontaktować z dyrekcją.

W przedszkolu integracyjnym są mniejsze grupy, bo 20 osobowe, w tym do 5 dzieci z niepełnosprawnością. W takiej grupie dzieci mają zwykle dwóch nauczycieli plus woźna i inne panie. Tutaj duży plus za mniejsze grupy, pełna opieka specjalistów i integracja ze zdrowymi dziećmi. Dzieci zdrowe i chore mają takie same prawa i obowiązki. Taka placówka ma obowiązek zatrudnienia specjalisty, który będzie pomagał naszemu niepełnosprawnemu dziecku w terapii.

Przedszkole masowe.

Sama chodziłam do takiego przedszkola, choć niewiele pamiętam z tego okresu.

W takim przedszkolu Zuza byłaby w grupie 25 osobowej. Możliwe, że byłaby jedynym dzieckiem niepełnosprawnym. Jednak nie jestem pewna, czy na pewno poradziłaby sobie z hałasem panującym na sali. Choć to jest najmniejszy problem (chyba). W takim przedszkolu zwykle jest jeden nauczyciel, nie jestem przekonana, czy Zuzia będzie miała zapewnioną dobrą opiekę. Czy wychowawca będzie kontrolował to czy Zuza ma procesory na uszach, czy te procesory są na odpowiednich uszach, czy dopilnuje wymiany baterii, itp.? Chyba tutaj mam największe obawy.

Zuzia jako dziecko niepełnosprawne ma praktycznie zagwarantowane miejsce w przedszkolu masowym. Jednak niekoniecznie przedszkole będzie chętne na przyjęcie jej do swojej placówki.

Miałam (niestety) już jedną rozmowę z Panią dyrektor przedszkola masowego, która wyraźnie powiedziała mi, że owszem Zuzia się dostanie, ale ona nie jest przekonana, czy jej współpracownicy sobie poradzą z opieką. Jeśli dyrektor od razu po 5 minutowej rozmowie telefonicznej ma jakieś Ale, to dziękuje bardzo za takie podejście do sprawy.

Tata Zuzi na szczęście miał dużo lepszą rozmowę w innym przedszkolu. Mamy się umówić na spotkanie i powiedzieć, czego byśmy oczekiwali od tej placówki. Takie podejście to ja rozumiem.

Przedszkole prywatne masowe.

Po rozmowach z naszymi terapeutkami okazało się, że byłoby to chyba najlepsze rozwiązanie.

Zwykłe przedszkole masowe z małymi grupami. Niestety małe grupy są tylko w przedszkolach prywatnych. A tu pojawia się magiczne słowo - czesne!

Pod  domem, prawie że okna w okna mamy takie przedszkole. Kontaktowałam się mailowo i wiem, że nie widzą przeciwwskazań, aby przyjąć dziecko niepełnosprawne. Zuzia w cenie czesnego miałaby opiekę od 7.30 do 18.30, opiekę pediatry, posiłki, 2 specjalistyczne zajęcia, wszystkie teatrzyki i inne atrakcje, które dzieją się na terenie przedszkola.

Będziemy chcieli spotkać się z dyrekcją przedszkola, aby dowiedzieć się czegoś więcej.

Po wielu rozmowach z innymi mamami dzieci niesłyszących wiem, że najczęściej wybierane są placówki masowe, potem integracyjne.

Mam jeszcze parę chwil, aby zastanowić się nad wyborem. Jednak nie spędza mi to snu z powiek.

A Wy zainteresowaliście się już tematem, Wiecie, gdzie będą chodziły Wasze pociechy? A może powiecie mi na co zwrócić uwagę przy wyborze przedszkola?

8 komentarzy:

  1. hej :) Ja sama jestem osoba niedosłyszącą. Fakt ze straciłam powoli słuch w wieku 5 lat jak już chodziłam do przedszkola masowego, również było jakieś ale ze stron nauczycieli żeby posłać mnie do specjalnego przedszkola bo sobie nie poradzę itd. Na szczęście rodzice się uparli ze dam rade. Szkoła później tez normalna, dużo nauczycieli pierwszy raz się zetknęło z takim problemem ale jakoś sie dostosowali. Też była obawa ze sobie nie poradzą. Ale z doświadczenia teraz wiem ze wystarczy szczera rozmowa rodzica z wychowawcą i będzie ok. Nie powiem ciężko było ale dziś dziękuje rodzicom ze sie uparli. bo potrafię normalnie funkcjonować wśród zdrowych ludzi. Ja na twoim miejscu bym zaryzykowała masowym przedszkolem a później w ostateczności integracyjne:) do specjalnego bym nie posyłała.To to już ostateczność ostateczności :) Z drugiej strony bez przesady ale znowu Zuzia nie wymaga ciągłej opieki. Potrafi na pewno sporo rzeczy zrobić sama. Jeszcze sie zdziwisz ile ona potrafi:) a dzieci wbrew pozorom bardzo szybko zaakceptują ja i w razie potrzeby pomogą :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My w tym roku mamy ten sam problem. Córka nosi aparat słuchowi na lewym uszku i implant na prawym. Obecnie jest w żłobku w grupie 12osobowej i radzi sobie bardzo dobrze. Psycholog orzekł, że w niektórych aspektach rozwija się lepiej niż rówieśnicy. Przez chwilę rozważałam posłanie jej do przedszkola dla słabosłyszących, ale tam miałaby ograniczony kontakt z dziećmi słyszącymi a później mogłaby mieć problem z adaptacją w zwykłej podstawówce. Jestem przed rozmową z panią dyrektor masowego państwowego przedszkola, ale wierzę że nie będzie problemu z jej przyjęciem. Jeśli zauważymy, że Hela sobie nie radzi, wtedy będziemy szukać innego rozwiązania :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj! Ach te przedszkolne dylematy! :) Moj syn tez w tym roku konczy 3 lata, ale zdecydowalismy sie zatrzymac go jednak u opiekunki. Za to zapisalismy do przedszkola corke, ale juz jako 4-latke. Mamy troche inna sytuacje, bo moje dzieci sa co prawda zdrowe, ale za to mieszkamy na emigracji, wiec mielismy sporo glowkowania kiedy poslac ich do przedszkola i czy w ogole, moze poczekac juz do zerowki. A jesli przedszkole, to jakie, itd.
    Do Ciebie jednak pisze glownie ze wzgledu na to, ze moja mama jest przedszkolanka, znam wiec te placowki "od srodka". Chcialam Ci napisac, zebys nie bala sie az tak przedszkola masowego, ale zorientowala sie najpierw w sytuacji. Moja mama jest nauczycielka wlasnie w najmlodszych grupach 3-4 latkow. We wszystkich przedszkolach, w ktorych pracowala (zwyklych, panstwowych) dzieci owszem jest 20-25, ale do pomocy jest tzw. "niania". Sa wiec dwie panie, a podczas posilkow pomaga tez czesto wozna. Nie jest wiec tak zle. Natomiast jesli chodzi o halas, to mysle, ze czy to przedszkole zwykle, prywatne czy integracyjne, tego sie nie uniknie. Nie da sie utrzymac kilkulatkow w ciszy. :) Zuza mialaby na nia szanse jedynie wlasnie w przedszkolu dla dzieci slaboslyszacych. Wydaje mi sie jednak, ze moze latwiej przyjdzie jej sie do tego przyzwyczaic i przystosowac jako mlodsze dziecko? W koncu kiedys musi pojsc do zwyklej zerowki i zwyklej szkoly...

    OdpowiedzUsuń
  4. No witam Cię kochana.
    Wybór przedszkola jest bardzo ważny, zwłaszcza dla Twojej Cudnej Zuzi. Ja wybrałam to które wybrałam i niestety jestem niezadowolona i rozpatruje przeniesienie na przyszły rok.
    Mam nadzieje że podejmiecie właściwa decyzje a ja za to mocno trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja bym zapisała do tego co jest najbliżej.
    Mój syn chodził do normalnego przedszkola,a teraz chodzi do szkoły integracyjnej,ale tylko dlatego że jest w rejonie.z doświadczenia wiem że integracyjna placówka dużo się nie różni od normalnej.owszem jest o kilkoro dzieci mniej na grupę,ale program jest identyczny dla każdego dziecka.od mojego dziecka w szkole wymaga się tyle samo,co od innych bez orzeczenia.jedynie że nie muszę z nim jeździć na zajęcia do logopedy czy surdo,bo ma to w szkole,ale po lekcjach.

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam Was serdecznie.
    Jestem mamą 3 letniego niesłyszącego chłopca, który chodzi do przedszkola dla niesłyszących. Jestem bardzo zadowolona. A co najważniejsze syn bardzo dobrze się w tym przedszkolu czuje. Ale jest to wcześniak, który ani psychicznie ani rozwojowo nie jest 3lakiem. Myślę, że gdyby naszym zmartwieniem był jedynie niedosłuch na pewno spróbowalibyśmy z przedszkolem masowym (chociażby prywatnym) i ewentualnie później w razie problemów myślelibyśmy o integracyjnym. Niestety wybór odpowiedniego masowego przedszkola to trudna sprawa, bo teoria swoje a realia swoje. Mamy też w rodzinie niesłyszącą dziewczynkę, która jest już w szkole podstawowej (masowej) i radzi sobie świetnie, ale jest to odkupione ogromnym wysiłkiem Jej samej jak i Rodziców. Najważniejsze, że ona czuje się dobrze w danej placówce, a myślę, że to też jest niezmiernie ważne.
    Życzę powodzenia w wyborze odpowiedniego miejsca. Na pewno Wy jako Rodzice będziecie wiedzieć najlepiej co jest najlepsze dla Zuzi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chodziłam do przedszkola z oddziałami integracyjnymi. Chodziłam do grupy integracyjnej i tam było 5 osób niesłyszących + 20 czy 15 dzieci zdrowych słyszących. Bawiłam się ze zdrowymi dziećmi jak i niesłyszącymi :) Byłam bardzo zadowolona z przedszkola. Super opieka, miałam nauczycielkę wspomagającą, też surdologopedę, logopedę itd.
    Nie miałam problemów z adaptowaniem się w grupie słyszących. Problemy zaczęły się w starszych klasach szkolnych. Niestety implant nie dał mi tyle, żeby rozumieć dzieci w hałasie :(
    Ale i tak do końca liceum chodziłam do masowej szkoły. Obecnie studiuję.
    Jeśli chcesz to zajrzyj do mojego bloga (o niedosłuchu, świecie ciszy i dźwięków) www.strawberryxpassion.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. I jak z przedszkolem? Na które się zdecydowaliście?

    OdpowiedzUsuń