środa, 26 czerwca 2013

Jakoś tak

Jakoś tak mi źle. Nie mogę od wczoraj dojść do siebie.

Wczoraj była pierwsza rocznica śmierci Mojej Ukochanej Babci. Pamiętam ten dzień jak wczoraj. Wiem, że człowiek nie jest nieśmiertelny, ale wiecie jak to jest. Chcieć zatrzymać przy sobie osobę, którą się maksymalnie i bezinteresownie kocha.

Był to 9 dzień po urodzeniu się Zuzi. Pamiętam jak mama do mnie zadzwoniła i poprosiła, abym przyjechała z Małą,bo z babcią coraz gorzej i nie wie ile jeszcze wytrzyma. Zapakowaliśmy Małą i pojechaliśmy. Było mi ciężko, po porodzie ledwo chodziłam, biodra mi się strasznie rozeszły, ale wytrzymałam. Wiadomo. Weszłam do domu. Babcia leżała na łóżku, przywitałam się. Na szczęście kontaktowała. Po chwili pokazałam jej Zuzię i powiedziałam, że to jej prawniusia Zuzia. Uśmiechnęła się, ale kazała ją zabrać. Nie chciała jej niczym zarazić. Wyszliśmy do innego pokoju, a Babcia w jednej sekundzie przestała rozpoznawać miejsce. Ciągle wywołała dziadka. Nie czekaliśmy na cud. Zadzwoniliśmy po karetkę. Całkiem szybko przyjechała. Lekarze byli bardzo mili i wyrozumiali. Zapytali Babcię, czy wie kim są, ale ona nie wiedziała i ciągle pytała się gdzie jest dziadek. Po chwili rozmowy, lekarze wzięli Babcię na nosze i zanieśli do karetki. Mój mąż zawiózł dziadka do szpitala, w tym samym czasie co Babcia jechała do szpitala. Ja zostałam z mamą. Rozmawiałyśmy, ale było mi źle i ciężko. Byłam bardzo zmęczona, więc wróciliśmy do domu. Wieczorem zadzwonił do mnie dziadziuś i zdał mi relację z pobytu w szpitalu. Mówił, że wspaniale zajęli się Babcią i że jest w dobrych rękach.

Przyszedł 25 czerwca. Tego dnia odwiedzili nas teściowie i moja mama z bratem. Oczywiście jak to teściowie zasiedzieli się u nas i gadali o niczym. Gdy wyszli mama kazała mi usiąść. I powiedziała najgorsze i najsmutniejsze słowa jakie dano mi usłyszeć - "Babcia nie żyje." :( Wpadłam w histerię. W nocy stanęło serce Mojej Babuni. Mimo reanimacji nie udało jej się uratować. :(

Wiem, że jest Jej lepiej, że już się nie męczy, nic Ją nie boli, ale smutek w moim sercu ciągle jest. Cieszę się, że zdążyłam do Niej przyjechać i pokazać Zuzię. Jednak ciężko mi przyjeżdzać do moich rodziców i dziadków i nie widzieć Jej tam. Żałuję, że Zuzia nie będzie miała tej przyjemności, żeby poznać tą niesamowicie złośliwą osóbkę, bo do tej grupy ludzi należała Moja Babcia. Wiem, że takie jest życie, ktoś przychodzi na świat, a ktoś inny z niego odchodzi, ale wolałabym, żeby Babcia była z nami.

Kocham Cię Babuniu!!! :***

21 komentarzy:

  1. Rozplakalam sie :( ja wciaz mam jednych dziadkow z ktorymi jestem bardzo blisko - nawet nie chce myslec o tej chwili.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesz się każdą chwilą spędzoną z dziadkami :*

      Usuń
  2. Strasznie mi przykro. Ja również mam swoich ukochanych dziadków i nie wyobrażam sobie życia bez nich. Przytulam Cie mocno. :*

    OdpowiedzUsuń
  3. :( Moja ukochana babcia zmarła pół roku przed naszym ślubem. Tym samym nie zobaczyła ani nas tego dnia, ani Szymka 5 lat później. Ale poszliśmy z nim na cmentarz, aby jej go pokazać :)
    Rozumiem i przytulam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to właśnie jest. Na pewno teraz czuwa nad Szymkiem!

      Usuń
  4. wiem o czym piszesz, niestety mój dziadek nie dożył dnia mojego ślubu ani narodzin Emilki.
    bardzo tego żałuję, bo równy gość z niego był.

    OdpowiedzUsuń
  5. kilka tygodni temu obchodziliśmy 2 rocznicę śmierci mojego dziadka... Wiem co czujesz... Jest w głowie i w sercu taki niesamowity smutek i żal po stracie kogoś tak ważnego w naszym życiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta ogromna pustka w sercu jest okropna :(

      Usuń
  6. tak mi przykro....
    moja mama zmarła 4 lata temu,bardzo mi jej brakuje i jest mi przykro że moje dzieci nie wiedzą jak to jest mieć Babcię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo, bardzo Ci współczuję! Strata mamy boli jeszcze bardziej :*

      Usuń
  7. podobno tak jest kiedy ktos przychodzi ktos musi odejsc:( smutne to, u nas 22 listopada poród a 25 grudnia zmarł mój wujek -brat mamy :( twoja babcia czuwa teraz na Zuzią i opiekuje się nią .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to już drugi raz, kiedy urodził się mój brat, zmarł tata mojego ojczyma :(

      Usuń
  8. Wzruszyłam się.
    Widać, że bardzo kochałaś swoją babcię.
    Życie jest niestety mało sprawiedliwe.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozumiem Cię!
    Również tęsknie za dziadkami. Byli mi bliscy, z nimi wiążą się moje wspomnienia z dzieciństwa, same szczęśliwe chwile.
    Niestety, ale takie są koleje życia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :*
      W pewnym sensie to nawet babcia z dziadkiem mnie wychowywali, także też mam ogrom wspomnień!

      Usuń
  10. Rozpłakałam się....Moja babcia zmarła w Dzień Babci więc nie zdążyłam złożyć jej życzeń z okazji jej dnia a zmarła pół roku przed naszym ślubem więc nie dane jej było być z nami tego dnia ani poznać jej 15 prawnuka,który przyszedł 4 lata po ślubie.

    OdpowiedzUsuń