sobota, 25 maja 2013

Nieoceniona pomoc

Mam to szczęście, że moi rodzice, dziadkowie i teściowie mieszkają bardzo blisko mnie i zawsze służą pomocą.

Bardziej chodzi mi o moją stronę rodziny, choć nie przeczę, że Mężowa cześć nie pomaga. Moi mieszkają na tyle blisko, że jak jest mi coś potrzeba, czy jak jest mi źle, zawsze znajdą chwilkę dla mnie, czy dla Zuzi. Nie raz zdarzyło się, że nawet o 20 miałam ochotę choćby na Mc Donalda i dzwoniłam do mojego młodszego brata, czy nie byłby tak uprzejmy i mi coś przywiózł. Nie zdarzyło mi się, żeby mi odmówił. No chyba, że sam był chory. To samo z moim dziadkiem, jak zabraknie mi pieluch dla Zuzi, to leci do sklepu i mi przywozi. Nie jest to dla niego żadnym kłopotem. Wręcz przeciwnie, bardzo się cieszy, że mimo swojego wieku jest potrzebny. Moi rodzice nie raz wspierali nas różnymi zakupami, a to spożywczymi, a to przyjemnościowymi, czy zakupami dla Zuzi. Już nie mówiąc o tym jak bardzo rozpieszczają wnuczkę. Chyba wszyscy dziadkowie tak mają!? Mój tata jest zawodowym kierowcą i bardzo żadko jest w domu. Zuzia niezbyt często widuje dziadka. Jak tylko jest w domu, to zawsze staram się pojechać do nich, żeby się zobaczyli. Bardzo ważne jest dla mnie to, aby Zuzia miała stały kontakt z dziadkami, jednymi i drugimi. Za każdym razem jak mój tata wraca z trasy przywozi mi zapas mokrych chusteczek do pupci Zuzi, czasem jakis zestaw obiadków, deserków, czy ubranek. A że jeździ do Hiszpanii to mam dostęp do świeżych cytrusów, czy oliwy z oliwek :) Takie plusy.

Kiedy jest potrzeba, zawsze mogę poprosić dziadków, żeby popilnowali Zuzi, a my wtedy mamy czas dla siebie. Nie lubię tego za bardzo, bo ciężko mi bardzo rozstawać się z Zuzią. Jesteśmy tak z nią związani, a ona z nami, że zdarza się tak, że gdy któreś z nas wychodzi z domu, to Zuzia wpada w histerię, że dana osoba wyszła. Jest to troszkę przerażające. Zastanawiam się, czy nie wynika to z tego, że nie słyszy. Jak była mniejsza, czy nawet teraz zdarza się tak, że jak wyjdę z pokoju to wpada w płacz i mnie szuka. Może coś w tym jest.

To skarb mieć swoich rodziców tak blisko. Pamiętam, jak po porodzie było mi ciężko wstawać z łóżka i robić cokolwiek przy Zuzi. Jednak nie prosiłam o pomoc. Moja mama sama do mnie przyjeżdzała, ale nie pomogała mi przy Zuzi, tylko w domu. Posprzątała, zrobiła obiad, pozmywała. Dzieckiem kazała mi się zajmować. Dlaczego? Bo to moje dziecko i nie raz będzie mi ciężko, a i tak będę musia umieć się nią zająć mimo wszystko. Z perspektywy czasu jest bardzo wdzięczna jej za to. Jestem wdzięczna za wszystko co dla nas robią. I moi rodzice, mój brat, dziadek, rodzice męża, zawsze służą pomocą. Cieszę się, że mamy wszyscy tak wspaniały kontakt ze sobą, że zawsze możemy o wszystkim porozmawiać i że służą radą. Dla mnie jest to nieoceniona pomoc za którą będę wdzięczna do końca :)

2 miesięcza Zuzia z babcią Basią na zawodach w Jeleniej Górze:


Jedno z moich ulubionych zdjęć Zuzi z pradziadkiem:


Tygodniowa Zuzia z moimi rodzicami:


Czy i u Was dziadkowie w razie potrzeby zawsze służą pomocą?

10 komentarzy:

  1. My się jeszcze nie przekonaliśmy, ale podejrzewam, że będzie podobnie :). TO będzie pierwsza wnuczka Teściowej :) Ucałuj swoją rodzinkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe... zapewne tak będzie. Pierwsi wnukowie są wyjątkowo rozpieszczani :)

      Usuń
  2. o tak! moi rodzice a przede wszystkim rodzice B. są zakochani w małej po uszy :) zawsze możemy na nich liczyć! To wspaniałe mieć takie oparcie i pomoc:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co nie, takie wsparcie to skarb :)

      Usuń
  3. śliczne zdjęcia z dziadkami, u nas w razie potrzeby też zawsze służą pomocą choć b.rzadko korzystamy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My raczej też, ale cieszymy się, że mamy taką możliwość!

      Usuń
  4. Moja teściowa ze spokojem oznajmiła że idzie na emeryturę w przyszłe wakacje, JAKBY COŚ... :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdjęcie z pradziadkiem wzruszyło mnie do łez...
    Cudni dziadkowie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ilekroć patrzę na to zdjęcie, przypominam sobie jak wspaniale moj dziadek radził sobie z takim malutkim bobasem, po tylu latach przerwy :)

      Usuń